Die Große Kampagne

Teil III

Z wizytą u maga Aureliusa

5 – 11 Sigmarzeit 2510

Gdy bohaterowie doszli już do siebie po wydarzeniach ostatnich dni musieli zmierzyć się z trudną rzeczywistością, czyli pustymi sakiewkami. W Geshburgu dostępnych było wiele możliwości zarobienia, lecz nie dla nich było pilnowanie bydła czy sprzątanie ulic, dlatego też z niemałą ulgą przyjęli ogłoszenie Gildii Magów o pracy. Dlatego też już z rana zgłosili się do budynku Gildii.

Zostali skierowani do gabinetu starszego maga Horatiusa, który po części wprowadził ich w to czego Gildia będzie od nich wymagała. Pierwszym ich zadaniem będzie podróż do mieszkającego pod Geshburgiem maga Aureliusa od którego mają odebrać pewną magiczną księgę, która jest bardzo ważna dla miejscowej gildii. Po odebraniu niewielkiej zaliczki wyruszyli w drogę w kierunku wskazanym przez Horatiusa.

W trakcie podróży na szlaku natknęli się na ciało martwego mężczyzny… nawiedzane przez wyjątkowo denerwującego ducha domagającego się aby je pochować. Nasi bohaterowie początkowo chcieli nic nie robić, ale nie mogąc wytrzymać gderającego im nad uchem ducha spełnili jego prośbę.

Późnym popołudniem dotarli do okazałego domostwa otoczonego pięknym ogrodem, po którym spokojnie chodzą dzikie zwierzęta (sarny, jelenie, łosie), śpiewają ptaki, słońce świeci i pozytywnie nastraja do życia. Aurelius z Geshburga okazał się wysokim, postawnym człowiekiem w średnim wieku obdarzonym tubalnym głosem. Jest to wyjątkowo radosny człowiek, który (co mało pasuje do czarodzieja) otoczony jest wianuszkiem pięknych, młodych panien, na widok których mocniej biją serca bohaterów.

Pierwsze zadanie

Jako pierwsze zadanie mag polecił im zdobycie złotego pierścienia, który aktualnie jest w posiadaniu trolla. który zadomowił się kilka przy moście kilka mil od domu czarodzieja. Jak wiadomo trolle potrafią być trudnymi przeciwnikami, szczególnie dla nieprzygotowanego podróżnika, w tym jednak przypadku szczęście uśmiechnęło się do naszych bohaterów gdyż obyło się bez walki.

Torrik – bo tak nazywał się troll pilnujący mostu okazał się być dość przyjazną bestią z typowym jak dla tej rasy niskim poziomem inteligencji. W trakcie rozmowy dowiedzieli się, że jest on smutny gdyż mieszkańcy okolicznej wioski nie chodzą przez most, co nie pozwala mu z nimi rozmawiać. Oskar z Gorimem szybko wymyślili wyjście z tej sytuacji i po udaniu się do wioski przekonali wieśniaków by czasem zaszli do tego dość przyjaznego trolla i tym poprawili mu humor.

Wdzięczny za taki gest troll oddał im złoty pierścień, który do tej pory nosił na łańcuszku zawieszonym na szyi. Po powrocie do czarodzieja zostali znów ugoszczeni ucztą i mogli spędzić noc w wygodnych łóżkach.

Drugie zadanie

Następnego dnia Aurelius postawił przed nimi kolejne zadanie. Mają odnaleźć i przynieść mu tajemnicze kryształy V’ne, które podobno można znaleźć w jaskiniach pod zrujnowaną świątynią elfów. Około południa dotarli do ukrytej w gęstych lasach schodkowej piramidy, kiedyś pewnie pięknej i wyniosłej, teraz porośniętej mchem, krzakami i drzewami.

Schodząc wgłąb pradawnej budowli Gorim i Oskar mijali opuszczone komnaty, prowadzące w nieznanych kierunkach korytarze, starożytne posągi na których czas odcisnął swoje piętno. Oni jednak schodzili coraz niżej aż dotarli do olbrzymiej sali pełnej wysokich i smukłych kolumn – całej porośniętej mchem i dziwnymi grzybami. Nie bez problemu odnaleźli wejście do jaskini i z trudem rozpoczęli jej eksplorację. Śliskie ściany podziemnej groty nie dawały oparcia dla rąk i nóg, toteż gdy dotarli na jej dno byli wykończeni i poobijani.

Na samym dnie jaskini w miejscu, gdzie od wielu lat panowały absolutne ciemności blask ich pochodni został pochwycony przez niezliczone miriady kryształów o różnych kształtach i kolorach w mig rozświetlając olbrzymie przestrzenie tęczowym blaskiem. Nasi bohaterowie nie mieli jednak czasu i sił by podziwiać te podziemne cuda i po zebraniu poszukiwanych kryształów udali się w trudną drogę powrotną obiecując sobie, że jeszcze kiedyś tu powrócą i zbadają tajemnice starożytnej elfiej piramidy.

Trzecie zadanie

Po powrocie z kryształami mag postawił przed nimi jeszcze jedno zadanie, mieli oni mianowicie odnaleźć zamieszkującego las pustelnika Bazyleusza i sprawić by powiedział im gdzie ukrył skarb, który zdobył za młodu, gdy był jeszcze rozbójnikiem. Następnego dnia zaraz z rana rozpoczęli poszukiwania rzeczonego człowieka.

To z pozoru proste zadanie zamieniło się w zabawę w kotka i myszkę z pustelnikiem, gdyż gdy tylko wpadali na jego trop, gdy docierali do miejsca, gdzie miał się znajdować on znikał tak jakby tuż przed ich przybyciem. Ostatecznie gdy udało się im go odnaleźć Oskar dzięki swym wyjątkowym talentom i charyzmie przekonał starca do wyjawienia swojego sekretu.

Dowiedziawszy się gdzie znajduje się owo miejsce nasi bohaterowie od razu tam wyruszyli. Jakże wielkie było ich zdziwienie gdy w dziupli w omszałym drzewie znaleźli drewniane pieniądze – jakich kiedyś używano w niektórych miejscowościach – dziś zupełnie już bezwartościowe. Ale mimo tego wykonali swoje zadanie i po powrocie do Aureliusa ten powiedział im, że następnego dnia z rana przekaże magiczną księgę w ich ręce.

Wieczorem ugościł ich jeszcze jedną ucztą po której w nocy towarzystwa dotrzymały im piękne dziewczęta… To był naprawdę dobrze spędzony czas. Nazajutrz wyruszyli z księgą do Geshburga gdzie odebrali zapłatę i dowiedzieli się o swoim kolejnym zleceniu.

Comments

TarMorgul

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.